Łączna liczba wyświetleń

sobota, 14 stycznia 2017

Wspomnienie Sylwestra.

Mam nadzieję, że 13 i do tego piątek minął Wam bez żadnych przykrych niespodzianek. Ja nie jestem przesądna, chociaż na widok czarnego kota pluję przez lewe ramię :-)
Przed nami WOŚP, nie wszyscy wspierają działalność Owsiaka, ja nie będę rozpatrywać tej kwestii, dorabia się czy nie. To sprawa ludzkiego sumienia, ja mogę mówić tylko za siebie. Przypinam czerwone serduszka na znak, że popieram, staram się też wrzucić do puszki jakiś pieniądz.

To mój drugi post w tym roku. Pierwszy, powinnam zacząć od fajerwerków z powitania Nowego Roku, jednak poświęciłam go dziewczynie, której nie dane było dożyć tych fajerwerków.
Mój tegoroczny Sylwester był "nietaneczny", spędziłam go w teatrze opolskim w miłym gronie znajomych. Powiem Wam, że był to mój "pierwszy raz", nigdy wcześniej nie witałam nowego roku w ten sposób.
Na ten wieczór wybrałam "małą czarną" z dodatkiem koronki, która jest nowym moim nabytkiem.

Sukienka - n/n
buty - Kazar
biżuteria - ByDziubeka

Zima nie odpuszcza i daje się we znaki, zarazki szaleją i szerzy się grypa. Ja trzymam się dzielnie czego i Wam życzę. Wszystkiego dobrego Kochani na ten nam panujący od 14 dni 2017 Rok.


środa, 4 stycznia 2017

Pierwszy w tym roku 2017

To miał być smutny post, jednak, kiedy zaczęłam Cię wspominać to na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Nikt tak jak Ty nie potrafił rozbawić towarzystwa, byłaś kopalnią zwariowanych pomysłów. Będę pamiętać piżamowe tańce na stole w internacie i inne nasza wariactwa szkolne o których nie będę wspominać.
Miałam okazję poznać Twój rodzinny dom, gdzie byłam gościem, bo nasza znajomość stawała się coraz bliższa i wyszła poza mury szkolne.
Pozwoliłaś mi odkryć swoją drugą stronę, tę wrażliwą, nostalgiczną, ciepłą i odrobinę depresyjną, do której nie każdy miał wstęp. Wraz z wiekiem nasza znajomość stawała się coraz bardziej dojrzała, jak my same. Ileż to godzin przegadałyśmy przez telefon? , trudno byłoby teraz zliczyć.
Dzisiaj przyszło nam się żegnać.
Dziękuję Ci za cztery lata spędzone w jednej szkolnej ławce, za wygłupy, ale też za wsparcie w trudnych momentach mojego życia.
Wiadomość o Twojej śmierci uzmysłowiła mi jak ważną osobą byłaś dla mnie.
Żałuję, że nie zdążyłam pogadać z Tobą ten ostatni raz, że śmierć była szybsza. Poza tym niczego nie żałuję. Znajomość z Tobą była darem losu.


Pomimo smutnych myśli wracam do blogowania, trochę zaniedbałam Wasze blogi. Mam nadzieję, że uda mi się nadrobić zaległości.
Dzisiejsze zdjęcia są z choinką w tle.
Nowością jest bluzka-body, reszta to zakamarki mojej szafy.
Spódnica. - Zara
Body. - Zara
Buty. - Kazar



Widziane z bliska:

środa, 21 grudnia 2016

Przedświąteczną porą.


"Miłość jest pierwszą
wśród rzeczy nieśmiertelnych"
/Dante Alighieri/


Niech to motto towarzyszy Wam w ten świąteczny czas.
Spokojnych Świąt kochani, spędźcie je w gronie swoich bliskich.


Zrobiłam sobie mała przerwę w blogowaniu a dzisiaj wracam ale bez stylizacji świątecznej.
Wydziergałam sobie sweter,który dzisiaj debiutuje na blogu. Nowością są też buty z nowej kolekcji wiosennej Embisu, jak i spodnie.
Nie rozpisuję się za wiele, bo z pewnością każda z Was jest teraz zajęta przygotowaniami do świąt.

Sweter - moje wykonanie
spodnie - Zara
buty - Embis
torebka - David Jones




Widziane z bliska:



wtorek, 6 grudnia 2016

Mikołajki.

Pamiętacie swoje odczucia, gdy byliście dziećmi i czekaliście całą noc na Mikołaja?
Mnie ten dzień kojarzy się ze smakiem czekolady i zapachem pomarańczy, z wiarą w prawdziwość Św.Mikołaja. Czekałam z niecierpliwością na jego przyjście, ale moc Morfeusza była większa i nigdy Go nie zobaczyłam. A rano przy łóżku czekała upragniona paczka. Hm... kiedy to piszę to czuję klimat rodzinnego domu.
Do moich dzieci zapraszałam Mikołaja z osobistą wizytą , malutkie serduszka biły mocniej na jego widok. Były tak podekscytowane, że, nie widziały w postaci Mikołaja swojego taty. Kiedy były starsze skradałam się cichutko, aby ich nie obudzić i przy łóżku zostawiałam im paczkę, podobnie jak kiedyś robiła to moja mama.
Uważam, że dzieciństwo trzeba zapamiętać i to zapamiętanie musi dotyczyć miłych rzeczy,bo będzie kiedyś podwaliną do ich dorosłego życia. Muszę się Wam przyznać, że nadal skradam się cichutko i udaję Mikołaja pomimo że moje dzieci są już dorosłe i zamiast dwójki mam ich teraz troje.

Moja dzisiejsza stylizacja nie nawiązuje do mikołajek, jest w beżach i brązach z odrobiną zieleni, ale jest dzianina, która idealnie sprawdza się w chłodne dni.
Nowością jest sukienka i okulary.

Sukienka - Top Moda Angela Przystajń
kozaki - Embis
kabaretki - Gatta
bransoletki- By Dziubeka
wisiorek - Zara
torebka - n/n
okulary - Jai Kudo



Widziane z bliska:

sobota, 26 listopada 2016

157 post.

Z pewnością ten weekend należy do Andrzejów i wiele osób świętuje razem z nimi. Lanie wosku, wróżby i przepowiednie to przecież tradycja wieczoru andrzejkowego.
Mnie nie było dane bawić się na żadnej zabawie, od ponad tygodnia walczę z wysypką. Co mnie uczuliło?, nie wiem. Chyba nie obejdzie się, niestety, bez konsultacji dermatologa. Piszę niestety, gdyż mam świadomość, że ubędzie z mojego portfela stówka na prywatną wizytę, bo na NFZ nie mam szans. Terminy są odległe, już to sprawdzałam. Ale nie będę Was zanudzać moją niedyspozycją zdrowotną. Grunt to pozytywne myślenie i tego Wam życzę na nadchodzący tydzień. Trzymajcie się cieplutko.


Dzisiaj pora na szarości z dodatkiem srebra. Plisowana spódnica "chodziła" za mną od dawna, szukałam tylko pomysłu na jej kolor.
Na wystawie w Famie zobaczyłam tę srebrną i już wiedziałam, że się jej nie oprę. Potem musiałam dokupić jeszcze czarną bomberkę, do której założyłam futrzany kołnierz z odzysku.

Spódnica - Fama Kłobuck
kurtka - Top Moda Angela Przystajń
botki - Embis
torebka - Doca
kabaretki - Gatta




Dzisiaj gościnnie moja Kinga.

Płaszcz - Top Moda Angela Przystajń
jeansy - Zara
szal - n/n
botki - Embis.

czwartek, 17 listopada 2016

Diabeł tkwi w szczegółach.


Podobno diabeł tkwi w szczegółach. Całkowicie zgadzam się z tym stwierdzeniem, czasami wystarczą fajne kolczyki czy wisiorek, aby prostej stylizacji dodać charakteru. To samo dotyczy domu, wystarczy dizajnerska lampa a innym razem tylko bukiet kwiatów i już mieszkanie wygląda inaczej.
Siedząc wieczorem i gapiąc się bezmyślnie w telewizor, myślałam co by w nim zmienić. Wybór padł na firanki, bo ja uwielbiam je kupować. Ktoś kiedyś mi powiedział, że po oknach można ocenić klasę domu, myślę, że jest w tym sporo racji. Pojechałam więc do salonu firan z ogromnym podekscytowaniem ale i z pustą głową, bez pomysłu na to jak finalnie miałyby wyglądać te ozdoby moich okien. Przy wejściu pani "ubierała" piękną choinkę i od razu poczułam atmosferę przedświątecznego napięcia. Miło zapytała w czym może mi pomóc a poznając cel mojego przybycia wskazała na koleżankę w głębi sklepu. Koleżanka wydała mi się lekko poirytowana, a może tylko mnie się tak wydawało. Zapytałam, dokładnie tak, cytuję:P....szukam koncepcji na firankę do salonu, do dużego okna. Może mi Pani coś zaproponować" Koniec cytatu heh,
Kobieta popatrzyła na mnie z góry i niedbałym ruchem ręki wskazała na bele z firanami, mówiąc...tutaj proszę sobie zobaczyć i odwróciła się do mnie tyłem, nawet nie zdążyłam podjąć z nią dialogu. Tylko co ja mogłam zobaczyć?, skoro od tych ciasno zwiniętych w rulon firan dzieliła mnie szeroka lada. A już myślałam, że czasy PRL minęły bezpowrotnie, że teraz zabiega się o klienta, dba się o niego. Nawet nie byłam zła, raczej zdegustowana całą tą sytuacją. Dobrze, że nie jest to jedyny salon w mieście, gdzie można uszyć firankę.

Tytuł mojego posta odnosi się też do mojej stylizacji a właściwie do spódnicy; folkowej, ręcznie haftowanej. Polowałam na nią na stronie Zary i wreszcie udało mi się ją zamówić. I to ONA dzisiaj gra tutaj pierwsze skrzypce. Reszta jest tylko tłem, bo przecież diabeł tkwi w szczegółach a tutaj w hafcie. Gdyby nie on, spódnica byłaby zwykłą mini.


Spódnica - Zara
Kurtka - z szafy córki (Zara )
Kozaki - też córki (R.Polański)
Koszula - pożyczona od syna





Widziane z bliska;



Trzymajcie się cieplutko, buziaki.