piątek, 17 sierpnia 2012
Tkamy marzenia, cerujemy rzeczywistość :)
Są takie miejsca, gdzie moda nie istnieje, gdzie życie toczy się innym rytmem....wolno... z nadzieją na ranne przebudzenie. I choćbyś miał wokół siebie tłum ludzi to i tak jesteś sam. Pewne granice przekracza się w samotności, nawet jak w tym momencie ktoś trzyma Cię za rękę. Nie jesteśmy nieśmiertelni, czas który mamy na ziemi jest policzony-rozmawiamy a piasek w klepsydrze naszego życia przesypuje się. Może się zdarzyć, że jutra nie będzie. Wszystko traci sens, wszystko inne staje się nieważne...
Patrzę na telefon i czekam...czekam na dźwięk dzwonka. On oznacza, że batalia wygrana.
Tak bardzo tego chcę.......ciemno już. Będzie dobrze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
oczekiwanie na lato
"Nie chodzi o to, by czekać aż burza minie, tylko nauczyć się tańczyć w deszczu" . Nauczyłam się odpuszczać, poczułam, że chcę ...
-
Pakuję malutkie samochodziki do plecaka, biorę syna za rączkę i idę na autobus. Wysiadamy na znanym przystanku PKS i wolno idziemy drogą na ...
-
Miał byc awans , kierownicze stanowisko, większe pieniądze, wtedy pojawiła się Ona i kompletnie zmieniła moje plany. Z pewnością w wyścigu ...
Milczenie to przyjaciel, który nigdy Cię nie zdradzi;)
OdpowiedzUsuńkiedys napisalam taki post o samotnosci, o jej roznych odcieniach, cos w tym jest
OdpowiedzUsuńAga... Na pewnym;) portalu modowym patrzyłam na Ciebie jak na wieszak z ciuchami zaprogramowana na ocenę. Założenie bloga i przeglądanie innych blogów natknęło mnie na znajome twarze...w Tobie zauważyłam potencjał na pisarkę:), wyczucie z jakim poruszasz pewne kwestie i wcale mnie to nie dziwi, że rozmyślasz o różnych rzeczach tak innych niż tylko moda.
OdpowiedzUsuńbardzo cenie sobie ten komentarz z pewnych względów, dziękuję, to dodaje mi odwagi do czynienia tego, co na razie robie w skrytości do szuflady, a co jest moją najwieksza pasją;
Usuńwiesz, portal szafiarski ma swoja specyfikę... Głównym środkiem wyrazu jest tam ubranie, niektórym dziewczynom doskonale sie to udaje, mi zrobiło sie tam jakoś za duszno, również przez tę niezdrową konkurencje i walke o punkty i popularność, ale poznałam tam pare fajnych osób.
Dziękuję bardzo! Krakowski Kazimierz u mnie tylko podczas roku akademickiego, bo studiuję w Krakowie, teraz jedynie wiejskie okolice. :)
OdpowiedzUsuńPiękny tekst!