Powiem Wam,że ostatnio słabo z moją kondycją fizyczną jak i psychiczną. Mało mnie na Waszych blogach a posty dodaję trochę pod przymusem własnym, bo wiem z autopsji, że długa abstynencja blogowa powoduje to, że przestaje się chcieć blogowania. Nadchodzący listopad też jakoś nie nastawia mnie pozytywnie do życia. W ramach ochrony swojego samopoczucia ratuję się witaminami, ciepłą herbatą, ulubioną muzyką, dobrą książką i oczywiście robótkami na drutach. Kupiłam nawet ciepłe skarpety na zimowe, długie wieczory. Pomyślałam, że może ciuchowe zakupy poprawią mój nastrój, i coś tam kupiłam, to prawda. Ale w sklepach szału nie ma. Jedynie zachwyciła mnie haftowana spódnica na stronie internetowej Zary, ale zanim zastanowiłam się nad tym, czy emka będzie na mnie pasowała to okazało się, że nie ma już żadnego rozmiaru. I bum!!! skończyło się na oglądaniu.
W dzisiejszym poście debiutuje mój samodzielnie udziergany sweter, hoker i spodnie w kolorze khaki, choć na zdjęciach wyglądają jakby były w innym kolorze.
Wyszła z tego codzienna stylizacja. Ostatnio jakoś nie mam weny do ciekawych pomysłów. Taka ta jesień bura i deszczowa .
Sweter - moje wykonanie
koszula - n/n
hoker - Zara
spodnie - n/n
botki - Zara
torebka - Kazar





Sweter piękny bardzo zdolna jesteś:)))jesień wyjątkowo ponura w tym roku:))Pozdrawiam serdecznie i dobrego nastroju życzę:)))
OdpowiedzUsuńCudowny sweterek udziargałaś, pięknie całość się komponuje <3
OdpowiedzUsuń---------------------------
http://fashionelja.pl
Rewelacyjny sweter!
OdpowiedzUsuńFajny ten sweter, podoba mi się jego kolor i fakt że ma kaptur:-)Jak długo go robiłaś?
OdpowiedzUsuńTak około miesiąca.
UsuńMusiałaś się napracować przy tym swetrze, ale warto było!
OdpowiedzUsuńWow, Elu - ten sweter jest wspaniały!
OdpowiedzUsuńDobra robota, szczerze gratuluję!
I nie martw się obniżeniem nastroju - wszystkie chyba przez to teraz przechodzimy, taki czas!
Super sweter, zazdroszczę determinacji, bo ja jej nie miałam nawet do próbki ściegu 😉 pozdrawiam serdecznie, Ola
OdpowiedzUsuńPowiem Ci Lusiuniu, że u mnie to samo, i fizycznie i psychicznie dość słabo.
OdpowiedzUsuńMasz świetny sweter. Ale Ty zdolna jesteś! Sama zrobiłaś! Kolor jak najbardziej "mój".
Pozdrawiam serdecznie i wracaj do formy...buziaki...
Masz zdolności do dziergania. Sweter wyszedł świetny. Cała reszta tez fajnie -)
OdpowiedzUsuńdepresja sezonowa, to objawy
OdpowiedzUsuńpomaga .... swiatloterapia
najlepiej w postaci wyjadu na poludnie po slonce
sama tez minie ,na wiosne
Elunia, sama wydziergałas to cudo??? Genialny ❤️ Słonko ja tez miewałam jesienne depresje... ale w tym roku powiedziałam sobie, ze nie pozwolę by jakas tam pora roku mną rządziła! I ja ujarzmiłam! Staram sie nawet w deszczowym dniu dostrzec cos pozytywnego i... jak narazie mi sie udaje! Wszystko zależy od nastawienia. Życzę Ci samych pięknych jesiennych dni! Wyglądasz przecudnie, wcale nie tak "codziennie".. Przytulam i polecam sie na chwile przygnębienia! Anka
OdpowiedzUsuńWOW! Takie swetrzycho udziergałaś! Szacun!
OdpowiedzUsuńFajny ten Twój zwyklak... Nostalgiczny, jesienny... Taki jak trzeba...
Ela, mnie też deprecha tych dni dopada... Brak słońca i zimno dobijają mnie...
Musimy się trzymać!!!
Buziaki!!!
Boski sweter... i gratuluję cierpliwości i niezwykłych umiejętności! :) Ach! Aż nie mogę się napatrzeć...
OdpowiedzUsuńLubię takie obszerne swetry :)
OdpowiedzUsuńCudowny sweter!
OdpowiedzUsuń