środa, 19 października 2016

Sopot po raz drugi.

Wydaje ci się, że wszystko sprzysięgło się przeciwko Tobie, kłody piętrzą się pod nogami i spędzają sen z powiek. Stworzona do tej pory rzeczywistość jest światem szklanych domów. Czasami tak jest, że trzeba uderzyć dupą w błoto tylko po to, aby w głowie się rozjaśniło. Może tam, na górze Ktoś ma na nas inny pomysł i my tego jeszcze nie wiemy a za rogiem czeka prawdziwe szczęście. Może warto zaryzykować? Najważniejsze, aby patrząc rano w lustro można byłoby sobie z szacunkiem spojrzeć w oczy.


Dzisiaj na blogu zdjęcia, ponownie z morzem w tle. Pojechałam do Sopotu pomyśleć o życiu, o sobie ale przede wszystkim o dzieciach, bo to najważniejsze osoby w moim świecie i ich szczęście jest dla mnie najważniejsze. Dla nich staję się żołnierzem, gotowym na wszystko.

Modowo, to nie mam dla Was żadnych nowości. No, może tylko szal, zakupiony z potrzeby ochrony przed zimnem i wiatrem.
Stylizacja wygodna, odpowiednia na spacery, stworzona na bazie ubrań z szafy z ubiegłego sezonu.
Pozdrawiam i buziaki dla wszystkich moich gości.
Do następnego postu.





środa, 12 października 2016

Na początek Jesieni.

Umiarkowana melancholia to stan, który zwykle kojarzy się z październikiem. Niektórzy czują go już pod koniec sierpnia, inni dopiero we wrześniu, kiedy to kalendarz nieodwołalnie pokazuje jesienną równonoc i zapowiada "w tył zwrot" - w stronę mroku. Słońce coraz bledsze, dni krótkie. Koniec wakacji, przychodzi czas na jesienną chandrę. Nie da się ukryć, dramatyzuję nieco.
Postanowiłam nie dać się złym wpływom aury i pojechałam nad morze a dokładnie do Sopotu. Potrzebowałam tych kilka dni na wyciszenie emocji, na odnalezienie równowagi. Potrzebowałam tych chwil na pustej plaży z widokiem mew i statków. W końcu jestem mieszkanką południa i Bałtyk nie jest dla mnie codziennym widokiem. Aż sama nie mogę uwierzyć, że pisze te słowa, ja, zwolenniczka wielkich tłumów i zgiełku miasta. A tutaj nagle narodziła się potrzeba wyalienowania. Ale powiem Wam, że morze o tej porze roku ma też swój urok. Było cudownie.

Pakując walizkę nie zastanawiałam się nad stylizacjami, to był spontaniczny wyjazd i taki sam schemat pakowania.
Moja szafa na jesień jest w kompletnym nieładzie. Prawie zero zakupów. Może to i dobrze. Nowością są botki z frędzlami, reszta już była na blogu.
Dzisiaj: jeans, zamsz i frędzle.

Botki - Zara
spódnica - Stradivarius
spódnica - Stradivarius
kamizelka - Stradivarius
sweter - wydziergany przeze mnie
torebka - Kazar
koszula - Stradivarius

Miłego tygodnia Kochani. Mam nadzieję, że teraz moje posty będą regularne.




Widziane z bliska:

niedziela, 2 października 2016

W żółtym lesie.

" Jeśli zechcesz kiedyś wrócić
Wiedz, że tutaj nic nie zmieni się "

Dwie drogi rozchodziły się w żółtym lesie, żal, że nie można przebyć ich obu. Tamtego ranka wyglądały podobnie, obie były wytyczone i prowadziły w nieznane.
Samotny wędrowiec, którego świat niesie w poszukiwaniu szczęścia, długo stał na rozdrożu tych dróg, wiedział, że wybrana przez niego droga jest daleka i trudna.
-Powrócę na pierwszą-rzucił na odchodne.
Z biegiem czasu coraz częściej wątpił w to czy powinien powrócić. Ciężki plecak złych doświadczeń przygniatał Go i coraz bardziej ciągnął w odchłań.
Dwie drogi rozchodziły się w lesie
A On? On obrał tę mniej uczęszczaną.



Zobaczyłam tę sukienkę w sopockim H&M, spodobała mi się na wystawie. Unikam kupowania ubrań prezentowanych na manekinach i w Sopocie nie uległam pokusie. Pojechałam do galerii w Częstochowie i powtórnie wpadła mi w oko. Powiem krótko, jest już moja i dzisiaj ma swój debiut na blogu. Po raz pierwszy jest też kurtka, chociaż w szafie mam ją od roku.

Sukienka. - H&M
Kurtka. - Stradivarius
Buty. - Embis
Torebka. - Zara





sobota, 17 września 2016

Wesela czas

Od kilku dni zbierałam się do napisania tego posta. Nie będę się mętnie tłumaczyć brakiem czasu, powiem szczerze, potrzebowałam tych 7 dni na uspokojenie emocji, na powrót do normalnego rytmu życia. Dokładnie tydzień temu szykowałam się do ślubu i wesela syna. Nie chcę pisać co czułam, każda z Was, która przeżyła taką uroczystość wie jakie to emocje. Młoda Para pojechała w podróż poślubną a ja wróciłam do pracy.

Obiecałam, że pokaże swoje stylizację weselne, więc dotrzymam słowa, chociaż zdjęcia, które dodaję nie są dobrej jakości. Zostały zrobione na szybko przed wyjściem do kościoła. Jakoś nie miałam głowy do robienia zdjęć, pomimo tego, że miałam aparat ze sobą.
Na uroczystość w kościele założyłam :

sukienka - Salsa

żakiet - Manifesto
fascynator - Częstochowa woalki
buty - Ryłko
koperta - n/n
bransoletka - By Dziubeka
zegarek - Quess





To stylizacja na zabawę weselną. Prawdę mówiąc zdjęcia zrobiłam już w następnym dniu przed domem.

sukienka - Bon Prix
buty - Embis
wisiorek - prezent od przyjaciółki
kolczyki - By Diubeka
koperta - Accessorize



Kinga

sukienka - Dress Up
buty - Ryłko
koperta - Accessorize



Moje dzieciaki. Kamil i Agnieszka oraz Kinga.




Restauracji Athena w Pankach serdecznie dziękuję za dobre jedzenie i profesjonalną obsługę.

piątek, 9 września 2016

Przed ważnym dniem

Kiedy Wy będziecie zaglądać do mnie na bloga, ja będę szykować się do ważnej dla mnie uroczystości. W sobotę będzie ten szczególny dla mnie dzień, kiedy będę płakać przy błogosławieństwie, tańczyć na weselu i tęsknić za tymi, którym Bóg nie pozwolił dożyć tej chwili. To dzień ślubu mojego syna.

Obiecałam pokazać Wam moje weselne stylizacje i dotrzymam słowa. Jednak nie można ujawnić tego co pozostaje za kurtyną, na to przyjdzie pora po uroczystości. Dzisiaj stylizacja przeznaczona na drugi dzień, już mniej uroczysty ale równie ważny dla mnie i mojej rodziny.

Sukienka zaprojektowana przez Ewę Minge i zaprezentowana na pokazie w Mediolanie w kolekcji letniej. Kupiłam ją na stronie internetowej projektantki www.femestage.com/ po sporym upuście. Jest dosyć strojna, ozdobiona kamieniami. Dodałam tylko złoty zegarek i jeden skromny pierścionek.

Sukienka. - Ewa Minge
Koperta. - n/n
Buty. - Ryłko
Zegarek. - Guess



Widziane z bliska:

oczekiwanie na lato

  "Nie chodzi o to, by czekać aż burza minie, tylko nauczyć się tańczyć w deszczu" .  Nauczyłam się odpuszczać, poczułam, że chcę ...