Coraz więcej osób deklaruje swoją odmienność seksualną, to stało się wręcz modne, aby w gronie swoich znajomych mieć jakiegoś geja czy lesbijkę. Przyznaję, że widok całujących się kobiet i obściskujących się mężczyzn powoduje u mnie niesmak, ale tak samo reaguję na widok par heteroseksualnych, bo uważam, że intymność nie może być publiczna.
Osoby o których piszę to niejednokrotnie wykształceni i wrażliwi ludzie , trochę wystraszeni odkryciem swojej inności.Są tacy którzy chcą ich leczyć, jednak ich "przypadłość" nie zniknie za pomocą jakiegoś antidotum.
Deklarujemy, że jesteśmy nowoczesnym narodem, jednak to jest złudzenie, wystarczy sprawdzić jakie problemy mają ci ludzie, kiedy szukają pracy. Dlaczego w szkolnictwie nikt nie chce ich zatrudnić, w innych zawodach też nie są mile widziani. Przecież nauczyciel gej czy lesbijka może być lepszym pedagogiem niż obleśny wykładowca sugerujący "coś" swoim uczennicom. Może pora stawiać najpierw na profesjonalizm przy doborze pracowników. Nie chcę tych ludzi oznaczać, zamknąć w ramy definicji, piszę to spowodowana gniewem w odruchu obrony przed hipokryzją. Nie niszczmy ich poczuciem winy czy strachu, to, że czują inaczej nie powinno zmienić naszego stosunku do nich. To wciąż nasi znajomi,przyjaciele, bracia, siostry, dzieci....to wciąż ci sami ludzi.
Tytuł posta odnosi się też do mojej stylizacji, miks kolorów, wzorów i faktur materiału. Stylizacja ta nie powstała z przypadku czy z pośpiechu, została przeze mnie przemyślana, chociaż zdaję sobie sprawę, że znajdzie tyle samo zwolenników co przeciwników. Moda to też taka tolerancja wobec gustów (inności) innych ludzi.
sweter - Fama Kłobuck
marynarka - Simple
kozaki - n/n
spódnica - moje wykonanie (wydziergane na drutach)
torebka _ Zara
naszyjnik - Zara






Widziane z bliska:
